sobota, 12 listopada 2016

Śnieg

Wczoraj w P. spadł śnieg. Nie odwołano z tego powodu szkoły- była już zamknięta. Dzieci nie wybiegły na podwórka opatulone od stóp do głów i nie lepiły bałwanów. Nie rzucały się też śnieżkami.
Śnieg ledwo osłonił okoliczne trawniki, a im później tym mniej go było.
Mimo, że padał cały dzień nie zalegiwał już na trawnikach czy ulicach.
Lubię śnieg, chociaż nie lubię zimy. Śnieg nie kojarzy mi się że świętami które będą już za trochę ponad miesiąc. Świąt niestety też nie lubię. Ale lubię śnieg.
Kiedy wyjrzałam przez okno nie mogłam się nie uśmiechnąć. Spadł, mimo okropnego tygodnia przez ten jeden moment naprawdę poczułam szczęście...
Kiedy kilka godzin później potrzebowałam chwili dla siebie ubrałam się i wyszłam. Zostawiłam w domu telefon, zostawiłam też zmartwienia. Szłam przed siebie rozkoszując się chwilą.
Sama właściwie nie wiem dlaczego, ale....
Lubię śnieg.

Drogi czytelniku! 
To mój pierwszy post na blogu. Może nawet ostatni.. Sama nie wiem.. dlatego jeśli już tu jesteś napisz swoją opinię niezależnie od tego czy będzie ona pochlebna czy nie i tak będzie ona dla mnie ważna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz